Uczestnicy obozu ZORZA! Dotarły już do was świadectwa radioopeatorów. Teraz czas na uzyskanie pozwoleń radiowych. Kontaktujcie się ze mną czym prędzej, jeśli macie jakieś pytania. Postaram się skoordynować akcję tak, abyście mniej więcej w jednym czasie złożyli wnioski o pozolenia radiowe i otrzymali znaki wywoławcze. Nie zwlekajcie. Nasze przedsięwzięcia czekają. Potrzebujemy prawdziwych, aktywnych radiooperatorów. Dotarły już do mnie wasze zaświaedczenia o ukończeniu szkolenia organizowanego przez Wydział Zarządzania Kryzysowego Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego. W ciągu tygodnia dotrą do mnie wasze zaświadczenia o ukończeniu kursu pierwszej pomocy. Zabiorę je ze sobą na biwak. Nieobecnym wyślę pocztą. Złaszajcie się już na biwak. Rozpoczenie się 16 sieprnia na Dolnym Śląsku. Bedzie trwał około 5 dni. Spotkajmy się we Wrocławiu. Zapisy na biwak u mnie przez e-mail (
). Dodatkowe informacje przez gg (2113743). Wkrótce na stronie napiszę coś więcej o biwaku. Na razie opracowuję program.
Obóz zakończony. Minęły 3 tygodnie. Przez ten czas wiele się wydarzyło. Niektórzy z nas są jeszcze myślami w krzeczkowskim lesie, a inni juz planują nasze następne spotkania. Pierwsze z nich to biwak w połowie sierpnia. Spotkamy się prawdopodobnie w Kotlinie Kłodzkiej. Więcej szczegółów wkrótce. Zapisy u mnie przez e-mail. To będzie nasza pierwsza wspólna poobozowa misja. Będzie harcersko, krótkofalarsko i podróżniczo. Tymczasem zachęcam uczestników do zamieszczania na stronie newsów. Można to zrobić wysyłając mi treść e-mailem, lub korzystając z formularza "zaproponuj newsa" w menu użytkownika strony. Piszcie o swoich przeżyciach obozowych i o swoich dalszych planach.
To już ostatnie godziny obozu ZORZA. Od wczoraj pakujemy nasze graty i każdy z nas szykuje się do powrotu. 3 wspólnie spędzone tygodnie dobiegają końca, ale to wcale nie koniec naszych wspólnych działań. Dla naszych zorzowiczów to dopiero początek nowych przygód...
17 lipca wyruszyliśmy na wędrówkę. Pierwszego dnia naszym celem było dotarcie do Pętli Boryszyńskiej w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym. Wyruszliśmy około 9:00, pełni energii i dobrego humoru. W Mostkach spożyliśmy śniadanie, po którym kontynuowaliśmy nasz marsz. Na miejsce dotarliśmy ok. 18. Część zajęła się ogniskiem, a reszta rozwieszała anteny, po czym podłączyliśmy radiostację. Łączności robiliśmy tak długo, na ile wystarczyły akumulatory. Już od samego początku zauważyliśmy, że wielu krótkofalowców chciało z nami porozmawiać, gdyż nie często zdażają się harcerskie stacje pracujące z bunkrów. Zmęczeni i wyczerpani całodziennym marszem poszliśmy spać przy dogasającym ognisku.
Rano Marek SP6NIC przeprowadził krótką grę opartą na radiopelengacji, czyli tak zwanych łowach na lisa". Uczestnicy poszukiwali dwóch ukrytych w lesie nadajników. Po powrocie z wędrówki ciąg dalszy...