|
Nadesłał Marek SP6NIC
|
|
poniedziałek, 23 lipiec 2007 |
|
Podczas gdy uczestnicy obozu brali udział w wędrówce, grupa zabezpieczająca mienie obozu przeżyła w niedzielę 22 lipca lekkie chwile grozy. Po obiedzie zerwała sie ulewa połączona z ulewą! Najpierw zabezpieczaliśmy namioty przed zalaniem. głównie namiot, w którym znajduje się sprzęt radiowy i komputerowy. Następnie próbowaliśmy walczyć z wichurą. Wiało dość ostro. Co chwila jakiś namiot próbowało nam porwać. Wyrywało śledzie, podnosiło do góry, zrywało linki. Najgorzej było z namiotem radiostacji. W pewnym momencie podmuch wiatru przeniósł go o metr, cała masa sprzętu elektronicznego wylądowała na ziemi, pourywały sie niektóre kable. W sumie jednak obyło się bez większych strat. Udało sie wszystko zabezpieczyć, a zagrożenia były usuwane na bieżąco. Ale przez dwie-trzy godziny musieliśmy ostro kombinować i to w strugach deszczu i przy ostrym wietrze. Napisz komentarz (0 Komentarze) |
|
Czytaj całość...
|
|
|
Napisał Mariusz Milka
|
|
poniedziałek, 23 lipiec 2007 |
|
Wczoraj około 19:00 wróciliśmy z wędrówki. Dowiedzieliśmy się, że na krótko przed naszym przyjazdem przez teren obozu przeszła wichura i ulewa w jednym. Padało tak mocno, że w kilka minut zalało ponton :-). Dwa namioty odfrunęły. Jeden nawet z trzymającym go Łukaszem. Jednak ekipa pilnująca obozu pod dowództwem Marka poradziła sobie z naprawieniem szkód przed naszym przyjazdem. Wracającym z wędrówki pozostało tylko lepsze przyśledziowanie namiotów i wysuszenie wszystkiego co zmokło.
Napisz komentarz (0 Komentarze) |
|
|
Napisał Mariusz Milka
|
|
niedziela, 22 lipiec 2007 |
 Każda wycieczka poza stroną poznawczą ma również (rzadko opisywaną) stronę finansową. Na wszystko co wydamy musimy mieć faktury. Kiedy coś kupujemy najczęściej okazuje się, że aktulanie w sklepie nie ma kierownika i po fakturę trzeba przyjść następnego dnia. No i właśnie dzisiaj jest ten następny dzień. Dziś w różnych częściach miasta musieliśmy odebrać faktury za wczorajsze i dzisiejsze wydatki. Kamila i Tomek zdecydowali się na odbiór faktur z pizzerii. W normalnych warunkach atmosferycznych nie byłby to żaden wyczyn. Ale na tej wyspie najwicdoczniej rzadko panują normalne warunki atmosferyczne. Przed wyruszeniem wiedzieli dzięki internetowym prognozom pogody, że do wieczora będzie tu mocno padać. Dlatego nawet nie chowali się przed deszczem. Ich misja zakończyła się powodzeniem, a oni sami choć mokrzy, są zadowoleni. Napisz komentarz (1 Komentarze) |
|
|
Napisał Mariusz Milka
|
|
niedziela, 22 lipiec 2007 |
|
Od co najmniej dwóch godzin siedzimy w centrum handlowym w Świnoujściu. Nie możemy się napatrzeć na to wszystko, co mają tu na półkach. To już w końcu ponad tydzień obozowania w lesie. Pogoda nie dopisuje. Ciągle pada. Nie pozwiedzamy dziś już nic więcej. Szykujemy się do opuszczenia Wyspy Uznam i powrotu na naszą bazę. Oczywiście autobusem - jak na wędrówkę przystało.
Napisz komentarz (1 Komentarze) |
|
|
Napisał Kamila
|
|
niedziela, 22 lipiec 2007 |
|
Kolejna noc minęła zadziwiająco spokojnie. Mimo zaduchu i dziwnego zapachu, który unosił się w miejscu naszego spoczynku, prawie wszyscy są wypoczęci. Większość dnia spędziliśmy w międzyzdrojskim parku. Część z nas z chęci przypomnienia literek wyruszyła na kiermasz tanich książek, molo, aleję gwiazd, deptak i inne. Bardziej zmęczeni odpoczywali w cieniu drzew i uzupełniali zapasy egergii. Około godziny 18 powróciliśmy do punktu wyjścia, czyli na przystanek PKS. Autobus jak zwykle przyjechał z opóźnieniem co w tym momencie okazało się dość przydatne. Po dojechaniu do Świnoujścia przepłynęliśmy się promem. Następnie wyruszyliśmy na miejsce naszego spoczynku. Zostawiliśmy plecaki i poszliśmy się ukulturalniać w miejscowej pizzerni. Kolo północy wróciliśmy do tymczasowej bazy. To co za pierwszym razem nas odrzuciło, okazało się mało istotne. Po rozłożeniu kandyjek i śpiworków większość szybko poszła w kimę. Tylko nieliczni grasowali do późna.
Napisz komentarz (0 Komentarze) |
|
|
Napisał Mariusz Milka
|
|
niedziela, 22 lipiec 2007 |
 Rozmawiamy z oficerem Straży Granicznej na pokładzie jednego z okrętów. Pogoda kiepska, ale mamy dach nad głową. Dalszy plan to supermarket, pakowanie i powrót na obóz. Napisz komentarz (0 Komentarze) |
|
|
Napisał Mariusz Milka
|
|
sobota, 21 lipiec 2007 |
|
Na kolację poszliśmy do pizzerii. Po dwóch dniach operacji o kryptonimie "wędrówka", która polegała głównie na jeżdżeniu autobusami, warto się ucywilizować - usiąść i zjeść kulturalnie coś gotowego, a nie jedynie półprodukty.
Napisz komentarz (0 Komentarze) |
|
|
<< Start < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnia >>
|